Górski przepis na życie cz.2

- Bądź fit, Cook & go, Wywiad

Pola i Darek to pasjonaci wspinaczki górskiej. W pierwszej części wywiadu wprowadzili nas w swój świat, ciekawie opowiadając o tajnikach tego sportu. Oboje kochają naturę i w każdej wolnej chwili zdobywają kolejne szczyty. Co jeść w górach, aby szybko uzupełnić niedobory energii? Jak w praktyce wygląda ich zdrowe podejście do odżywiania? Przeczytajcie dalszą część wywiadu.

Jakiś czas temu wróciliście z urlopu. Włoskie wakacje zaserwowały Wam piękne, górskie przestrzenie – możecie nam powiedzieć, które szczyty udało się Wam zdobyć? Było ciężko?

Darek: Wakacje we Włoszech miały charakter wspinaczkowo-turystyczny. Szliśmy via ferratami (ubezpieczonymi szlakami turystycznymi – przyp. red.), które udało nam się przejść, ale nie mieliśmy na celu zdobycia jakichś szczególnych szczytów. Udało nam się przejść bardzo trudną i wymagającą kondycji ferratę na górę Monte Albano, która była mocno obciążająca fizycznie i myślę, że sprawiłaby problem każdej kobiecie. Drabinki były umieszczone w mocno przewieszonym i eksponowanym terenie, a żeby nie powodować „korków” tempo pokonywania ferraty było dość intensywne. Zupełnie inny charakter miało wejście, również ferratą, na szczyt Preinerwand w Austrii. Ferrata była dłuższa, w cudownym otoczeniu Alp Wiedeńskich, miała charakter bardziej wspinaczkowy, no i udało nam się zdobyć pierwszy alpejski szczyt 🙂 Sprawiło nam to ogromną przyjemność.

Polu – Ty na swoim blogu propagujesz zdrowy styl życia, świadome zakupy i ekoporady. Czy zarażasz Darka swoim podejściem? 🙂

Ja powoli zarażam wszystkich moim podejściem 🙂 Ciągle edukuję, rozmawiam z ludźmi, mówię, dlaczego to jest ważne, jakie korzyści zdrowotne płyną ze zmiany sposobu żywienia i dbania o siebie. Kiedy ludzie mówią mi, że ich zainspirowałam, to jest to dla mnie największa nagroda za moje wysiłki.

co jeść w górach

Czy Wasza dieta w trakcie wypraw różni się czymś od tej codziennej?

Darek: Podczas wyjazdów przygotowujemy posiłki, które są łatwe i szybkie w przyrządzeniu, a przy tym wysokoenergetyczne i mają dużo wartości odżywczych. W górach wysokich posiłki są bardzo minimalistyczne, a to z uwagi na ograniczone miejsce w plecaku. Dodatkowo, na co dzień raczej unikamy cukrów w postaci czekolad i batoników. W górach czy podczas wspinania kostka czekolady lub puszka coli naprawdę może zdziałać cuda. To jest bardzo szybkie doładowanie energetyczne, które w ekstremalnej sytuacji może uratować życie. I proszę nam wierzyć, znamy to z autopsji. To jest coś, co zawsze bierzemy ze sobą w góry.

Cały dzień w górach musi wzmagać apetyt – czy w czasie wypraw jest czas na małe biwakowanie? Może przygotowujecie na drogę lunch boxy? Jeśli tak, to co się w nich najczęściej znajduje.

Darek: W górach liczy się czas, dlatego posiłki przygotowujemy dzień wcześniej. Trzeba pamiętać, że będąc cały dzień w górach nie tylko trzeba uzupełniać niedobory, ale też zadbać o odpowiednią dawkę energetyczną. Węglowodany i inne potrzebne organizmowi substancje odżywcze dostarczamy w postaci makaronów i past lub ryżów. Ostatnio odkryliśmy Czaniecki Makaron – pełnoziarnisty. Dodajemy do niego sosy pomidorowe z różnymi dodatkami i zabieramy ze sobą. Sprawdza się na wyjazdach, ponieważ dobrze smakuje również na zimno i dostarcza nam niezbędnej energii. Podstawą każdej diety jest również woda, której niedobory trzeba na bieżąco uzupełniać. No i kawa… bez niej się nigdzie nie wybieramy.

Ciekawi jesteśmy, jakie kulinarne inspiracje przywieźliście ze słonecznej Italii…

Pola: To może ja. Jadłam najpyszniejszy na świecie makaron z sosem pomidorowym z cukinią i krewetkami. Smak tego makaronu towarzyszy mi do dziś i mimo szczerych chęci, nie jestem w stanie tak przygotować dania. I pizza… bez porównania do polskiej. Włochy kojarzą się również z kawą i ta rzeczywiście też ma inny smak niż nasza. Niby to samo opakowanie, a aromat bardziej intensywny, smak mocniejszy.

wspinaczka
Jakich substancji w produktach żywnościowych staracie się unikać?

Pola: Ostatnio poszukuję produktów bez żadnego E… a w szczególności bez konserwantów: nizyny, benzoesanu sodu i azotanów (są najbardziej popularne). Jest to nie lada wyzwanie. Zwracam również uwagę na to, czy składniki są modyfikowane genetycznie, czy nie. Im bardziej zwracam na to uwagę, tym trudniej mi zdrowy produkt znaleźć, ale kiedy już go upoluję to jestem cała w skowronkach.

Czy w Waszej filozofii zdrowego podejścia do odżywiania jest miejsce na jakieś małe, kulinarne grzeszki? 🙂

Pola: Ja nie ukrywam, że mam słabość do czekolady, pralinek i ciast czekoladowych. Przymierzam się jednak do zrobienia wersji zdrowej – z awokado, fig, daktyli i kakao.

Darek: Soki owocowe kupowane w sklepach. Chociaż kupuję sporadycznie, to łapię się na tym, że wydaje mi się to zdrowe. I Coca-Cola, czasem lubię się jej napić. A Pola tylko powtarza, że to sam cukier i chemia… i robi mi smoothie 🙂

Jeśli chcielibyście wspinać się z Polą i Darkiem, odwiedźcie ich stronę internetową i sprawdźcie terminy najnowszych kursów!

Menu: