Dosojin – wybuchowe święto ognia

- Cook & go, Kuchnia japońska

Za siedmioma górami, za siedmioma lasami… i jeszcze dalej ludzie również jeżdżą na nartach. Kontynuując kulinarną – i nie tylko – podróż po kurortach narciarskich przenosimy się do Kraju Kwitnącej Wiśni, tym razem w zimowej odsłonie.

Na nartach w Azji

To właśnie w Japonii znajdziemy najlepsze warunki do celebrowania zimowego szaleństwa. Jako pierwszy odwiedzimy kurort Niseko, który uchodzi za jedno z najbardziej zaśnieżonych miejsc na świecie – tuż po amerykańskim Mount Baker. Niedaleko znajduje się słynne Sapporo, które kojarzymy na pewno wszyscy przede wszystkim z czasów świetności polskich skoczków. To tam Adam Małysz oddał jeden ze swoich najlepszych w karierze skoków, który zapewnił mu złoto w mistrzostwach świata w 2007 roku.

Nocna jazda na śnieżnym puchu

Niseko, nazywane również azjatyckim Aspen, niedawno znalazło się w dziesiątce najbardziej ekskluzywnych kurortów narciarskich na świecie. Nic dziwnego. Słynie na całym świecie z sypkiego śniegu, który wyspa Hokkaido zawdzięcza syberyjskim wiatrom, zostawiającym najdelikatniejszy na świecie puch. Trasy narciarskie są perfekcyjnie przygotowane i oświetlone, dzięki czemu nie ma najmniejszych problemów z jazdą w nocy. Warto jednak przemierzyć je również w dzień – przynajmniej część z nich biegnie przez malowniczy, brzozowy las.

Gorące Nozawa Onsen

Połowa stycznia to w Japonii czas niezwykłego święta. Niedaleko Nagano, w kurorcie Nozawa Onsen, odbywa się co roku spektakularny festiwal ognia Dosojin. Przez kilka dni można oglądać zapierające dech w piersiach widowisko, którego częścią są rytuały i zachowania, zainscenizowane przez okolicznych mieszkańców. Nie mniej ważnym aspektem święta jest ognista sake, która leje się strumieniami, sprawiając, że festiwal ognia przypomina swojskie, europejskie bachanalia. Kurort słynie również z kilkudziesięciu gorących źródeł. Po dniu spędzonym na stoku warto skorzystać z któregoś z umieszczonych na zewnątrz basenów – woda w niektórych z nich osiąga temperaturę 90 st. C. Dosojin

Rosół czy ramen?

Gotowi na porzucenie europejskich kurortów na rzecz japońskiej egzotyki? Zamianę grzańca na sake, a rosołu na równie rozgrzewający ramen? Do spróbowania specjałów kuchni japońskiej nikogo chyba nie trzeba specjalnie namawiać. Ramen, podobnie jak wcześniej sushi, robi zawrotną, międzynarodową karierę. Japońska potrawa, która przywędrowała zresztą z Chin, cieszy się od jakiegoś czasu ogromnym powodzeniem również poza Azją, a jej zeuropeizowana wersja robi furorę. Przepisu na ramen à la Czanieckie szukajcie na naszym blogu!

Ramen à la Czanieckie

Menu: