Keep moving, keep dreaming and keep pasta!

- Cook & go, Kuchnia islandzka

Melancholia

Wszechogarniające uczucie sytości wrażeń i smaku można znaleźć w podróżowaniu wypełnionym orgią smacznych wspomnień. W dobie dzisiejszego hedonizmu potrzebujemy emocji, zbliżonych do stanów adrenalinopodobnych. Wspinamy się na najwyższe szczyty, uprawiamy wszystko, co można opisać słowem ekstrem, włącznie z uprawą konopi. Pragniemy bardziej być, niż mieć. Podróżowanie stało się stylem życia, dzięki globalnemu ociepleniu cen biur podróży. Staliśmy się bardziej świadomi swoich wewnętrznych potrzeb, a wschodnie teorie duchowego świata zaczęły wypierać zachodnią religię pieniądza. Styl życia wypełniony aktywnością obieżyświata i Kolumba kulinarnego stał się ideą większości z nas. Gotowanie stało się równie modne, jak wykrzywiony dziubek czy powylewowy grymas w sweet foci.

Islandia12

Inspiracje

W dzisiejszym wpisie chcemy pobudzić kolekcjonerów surwiwalu na talerzu, jak i w podróży. Historia pewnej młodej damy wzruszyła nas i zainspirowała do dalszej pracy. Opowiadanie niczym z kioskowej sagi rozgotowało Czanieckie na miękko. Przedstawiamy bohaterkę naszego tekstu: Justynę, autorkę bloga Deer Ernest. Zapraszamy do lektury.

Islandia11

Pani Justyna. Inwokacja. O Islandio!

– „W każdej podróży starałam się zawsze przeżyć głębokie uniesienie. Dotrzeć do sedna tematu. Prawdopodobnie zbyt idealistycznie i filozoficznie podeszłam do sprawy mojej pierwszej, poważniejszej podróży. Jednak nie można być obojętnym na magię Islandii! Kilkuletnie jęczenie znajomym o swoich marzeniach znalazło ujście w muzyce Sigur Rós. Ostatecznie koncert w Krakowie, zadecydował o kupnie biletu w jedną stronę. Tylko jak zebrać potrzebne fundusze? Pomysł narodził się w pracy” – opowiada nam Justyna.

Islandia5

Gdy pracujesz za barem, masz dużo czasu na myślenie. Justyna zgromadziła więc swoje koleżanki zza kontuaru, ubrałam w futra i wymalowała w intuicyjne znaki krajów północy. Kierowana inspiracją swojej ukochanej wyspy, zorganizowała autorski wernisaż fotografii pt. „In the Herd”. Wystawiła zdjęcia na sprzedaż, dzięki czemu opłaciła koszty podróży. – „Wyspa zaskakiwała mnie każdego dnia. Muzyka, krajobraz, literatura, a najbardziej kuchnia! Surowość i prostotę można było wyczuć również na talerzu.  Zazwyczaj to, co pływało, latało i chodziło lądowało w garze” – dodaje.

Islandia8

Cuchnące obyczaje kuchenne

Islandczycy od wieków mieli ograniczone możliwości uprawy roślin i hodowli zwierząt. Wyjątkiem są przepyszne banany uprawiane oczywiście metodą szklarniową, dlatego jest to kuchnia godna wikinga. Ta tradycyjna opiera się na składnikach, które były tutaj podstawowym źródłem wyżywienia, czyli rybach, jagnięcinie, wyrobach mleczarskich oraz zbożach. W tych trudnych warunkach powstawały potrawy smaczne i intrygujące, ale też takie, które dla wielu mogły okazać się niejadalne, np. słynne sfermentowane mięso rekina zwane hákarl czy też selshreifar, czyli kwaszone płetwy foki.

Islandia13

Ryby suszone na powietrzu to harðfiskur. Do suszenia wykorzystuje się dorsze, śledzie lub łupacze. Innymi popularnymi sposobami jest wędzenie w dymie, a także marynowanie w serwatce, zasypywanie solą lub słonymi algami morskimi. Tradycyjne potrawy to hangikjöt – wędzona lub gotowana jagnięcina, lub baranina, svið – gotowane głowy owcze lub baranie, albo lifrarpylsa – pudding z wątroby owczej z dodatkiem mąki żytniej i płatków owsianych.

[slideshow_deploy id=”277″]

W zdrowym ciele, Makaron Czaniecki

Islandczycy również mają swoją – naszą ukochaną pomidorową, tzn. zupę mięsną – KJÖTSÚPA. Ten barani rosół, poprzedzony warzywami był urozmaicany ryżem lub płatkami owsianymi. Justyna wybrała Czanieckie Makarony w kształcie ryżu. Tak na marginesie: makaron ratował naszą bohaterkę na wielu wyprawach, przez swoje właściwości energetyczne, jak i szybkość przygotowania, ale o tym napiszemy w innym rozdziale… Tak treściwa zupa dodawała siły do walki z wiecznym wiatrem, dreptaniem po lodowcach, przebieżkach po wszechogarniającej zastygłej lawie czy w międzynarodowych zawodach piłki błotnej, zwanej Mýrarbolti, gdzie Justyna reprezentowała nasz kraj! Zawody odbywały się w urokliwym Isafjordur. Fiordy, patriotyzm, błoto i makaron. Symbolika i wszech smaki wspomnień!

Islandia4

 

Menu: