Kulinarnym szlakiem po Edynburgu

- Cook & go, Kuchnia wielkiej brytanii

Po jego pokazie kulinarnym, który miał miejsce podczas Festiwalu WszechSmaki, utworzyła się długa kolejka po przepis na danie w wersji slowly wege. Piotrek przyjechał do nas prosto z Edynburga, w którym mieszka i pracuje od kilku lat. Jest projektantem mody, uczestnikiem tegorocznej edycji programu „Project Runway” i autorem marki Birds of Prayers. Przeczytajcie krótką opowieść Piotrka o Edynburgu, który póki co jest jego miejscem na ziemi.

– Nie będzie w tym przesady, jeśli przyznam, że będąc zaledwie dzieckiem już wiedziałem, co chcę robić w życiu. Winna jest temu moja mama, która poza byciem kuśnierzem pracowała w domu również jako krawcowa, a ja uwielbiałem obserwować jak szyje. Moja przyjaciółka do dziś przechowuje pudełko z ubrankami dla lalek, które uszyłem. Oczywiście nie nazwałbym tego projektowaniem (śmiech), ale już w liceum sprzedawałem swoje projekty w katowickim butiku, obok takich nazwisk jak Agata Wojtkiewicz, Łucja Wojtala czy Monika Onoszko – mówi Piotrek. Zanim osiadł na stałe w Edynburgu, pozwiedzał trochę świata. Zaraz po maturze wyjechał do USA, gdzie zdał pierwszy, trudny sprawdzian z samodzielności. Kolejnym przystankiem był Manchester, w którym spędził 4 lata.  Studiował w tym czasie na Design and Visual Arts Courses, podszlifował angielski, nauczył się pracy w grupie oraz profesjonalnego projektowania i szycia. Tak naprawdę decyzję o wyjeździe do Edynburga podjął spontanicznie.

Edynburg od kuchni
– Mieszkam tu od 3 lat i wciąż mam poczucie, że żyję w wielkiej wiosce. Szkoci przypominają mi trochę Ślązaków, są gościnni i otwarci. Uwielbiam wspólne gotowanie z przyjaciółmi, ucztowanie do późna – mówi Piotrek. Z tymi spotkaniami wiąże się jego kolejna pasja, czyli taniec. Szaleństwa na parkiecie to świetny sposób na wyrażenie siebie i pozbycie się zbędnych kalorii!

piotr3

Ucztować i bawić się można również na wielkich festiwalach kulinarnych, które odbywają się tu regularnie. 10 lat historii i aż 309 000 (ubiegłoroczny rekord) smakoszy w ciągu kilku dni trwania laboratorium smaku. Foodies Festiwal robi wrażenie! W ramach wydarzenia najlepsi kucharze z lokalnych restauracji, którym przyznano gwiazdkę Michelina przygotowują swoje popisowe dania, a cukiernicy wykonują imponujące, czekoladowe dzieła. Piotrek chętnie bierze udział w takich festiwalach, bo uwielbia szkocką kuchnię. – Lokalni rolnicy mają sklepiki tuż przy swoich farmach, a połączenie wysokiej jakości produktów i regionalnego, sezonowego jedzenia jest niesamowite. Ludzie mają świadomość tego, co jedzą, unikają przetworzonej żywności – dodaje.

piotrek4

Kaszanka i łupacz
Szkocka kuchnia kojarzy mu się z haggis (z owczych podrobów, danie podobne do polskiej kaszanki), świeżymi rybami – łupaczem i dorszem, które najlepiej smakują z frytkami podawanymi na obrzeżach miasta i na północy Szkocji, gdzie jak twierdzi serwują także najlepszego wędzonego łupacza.

szkocka

Północ to również farma chili i „obsesja na ostro”, wzmagana przez czosnek niedźwiedzi. Jak mówi Piotrek, improwizacja chroni go przed brakiem pomysłu na danie. Uwielbia przyrządzać makaron z chili i krewetkami, sam wypieka chleb, robi sałatki z cukinii i gotuje zupy-kremy, najlepiej dyniowe! Jesienią opublikujemy przepis na makaronową z dynią, tymczasem polecamy slowly wege w festiwalowym wykonie Piotrka. Przepis znajdziecie tutaj.  

Menu: