Świąteczny smak Laponii

- Cook & go, Kuchnia fińska

Chyba nie ma miejsca, które bardziej niż Laponia kojarzy się ze świąteczną atmosferą. Poznajcie ją od kuchni, dzięki Magdalenie Żarnowskiej, dla której podróże są nie tylko formą aktywnego wypoczynku, ale przede wszystkim czasem poświęconym rodzinie. Wspólne doświadczenia zbliżają, wywołują radosne wspomnienia i tak aż do kolejnej, rodzinnej wyprawy. Poczujcie smak Laponii – mamy nadzieję, że zainspiruje Was do podróży w tamte rejony. Oddajemy głos Magdzie:

Nigdy nie zapomnę wyprawy sprzed kilku lat – całą rodziną spędziliśmy święta w Laponii, miejscu, w którym święta Bożego Narodzenia mają chyba najbardziej intensywny smak i aromat.  Ich lapońska wersja będzie mi się już na zawsze kojarzyć z zapachem pieczonego na ognisku łososia i aromatycznej herbaty podawanej w żeliwnych dzbanach.

Fot. archiwum prywatne Magdaleny Żarnowskiej

Fot. archiwum prywatne Magdaleny Żarnowskiej

Śnieżne bezdroża

Nasza lapońska przygoda zaczęła się na jedynym w swoim rodzaju lotnisku w Ivalo – wyobraźcie tylko sobie ściany całe w drewnie, ozdobione myśliwskimi trofeami! Nie mniej zachwytów dostarczył nam pobyt w finlandzkiej wsi Saariselkä, należącej częściowo do Parku Narodowego Urho Kekkonena. Niesamowite krajobrazy Laponii podziwialiśmy ze szczytu Pięknej Góry (Kaunispää), a zjazd na sankach przez malowniczy las dostarczył nam sporo pozytywnych emocji.

Fot. archiwum prywatne Magdaleny Żarnowskiej

Fot. archiwum prywatne Magdaleny Żarnowskiej

Łososiowa zupa w drewnianej chatce

Jednym z najbardziej magicznych momentów wyprawy był kilkugodzinny przejazd psim zaprzęgiem przez ośnieżony las do ukrytej pod śniegiem drewnianej chatki.  Dwuosobowe sanie ciągnęły psy rasy husky. Zaserwowaną w chatce kremową zupę z łososia wspominamy z utęsknieniem do dziś.

zaprzęg

Spotkanie z pasterzami z ludu Saami

Pobyt w krainie świętego Mikołaja nie mógł się obyć bez spotkania z reniferami, których na kole podbiegunowym żyje podobno więcej niż ludzi. Te sympatyczne, łagodne zwierzęta zawiozły nas wprost do wioski Saamów, przedstawicieli rdzennej lapońskiej ludności trudniącej się pasterstwem. Słyną z tego, że nigdy nie brali udziału w żadnych wojnach. W charakterystycznych, bajecznie kolorowych strojach, zaśpiewali nam tzw. joiku, nieco przypominające austriackie jodłowanie.

Zupa krem z łososia

Spotkanie z Mikołajem

W Rovaniemi, stolicy prowincji Laponia, zwiedziliśmy Muzeum Laponii i Ośrodek Nauk Arktycznych. Najważniejszym punktem programu było jednak spotkanie z Mikołajem! W jego królestwie jest wszystko: oficjalna poczta, restauracja, port lotniczy i główne biuro. Ogromne wrażenie zrobiły na nas kilkumetrowe bałwany i osada skrzatów. A to jedynie niektóre z atrakcji, jakie na nas czekały! Do dzisiaj nie jestem pewna, komu większą frajdę sprawiła ogromna, lodowa zjeżdżalnia, po której ślizgaliśmy się na specjalnych materacach – nam czy dzieciom?  Święta, które spędziliśmy w Laponii były ciekawym doświadczeniem, a zimowa aura dodawała uroku każdej chwili. Jeśli będziecie mieli taką możliwość, to odwiedźcie Laponię – na pewno nie pożałujecie!

Mikołaj

Magdzie serdecznie dziękujemy za przybliżenie klimatu Laponii, a Was tradycyjnie już zachęcamy do eksperymentów w kuchni. Mięso renifera nie znajdzie się raczej w polskim menu, ale klimat Laponii można przywołać smakiem wspomnianej zupy z łososia. U nas oczywiście z dodatkiem makaronu. Przepis już wkrótce na naszym blogu!

 

Menu: