Te miejsca musisz zobaczyć!

- Cook & go, Garść wiedzy, Wywiad

Nie masz pomysłu na kolejne wakacje? Nudzą Cię standardowe oferty biur podróży? Diana Demi Marszewska, znana jako Śpiewająca Podróżniczka, podzieliła się z nami listą swoich ulubionych miejsc, które według niej naprawdę warto zobaczyć. Początek roku to dobry moment na podejmowanie różnych decyzji, także tych związanych z planowaniem podróży. Przedstawiamy solidną dawkę podróżniczych inspiracji. Te miejsca musisz zobaczyć!

1. MAROKO

Baśniowa kraina, która wydaje się być najbardziej egzotycznym państwem położonym najbliżej Europy. Niesamowitą różnorodność widać zarówno w przyrodzie, jak i w kulturze. To tutaj mamy szansę podziwiać wysokie szczyty Atlasu, który zimą pokryty jest grubą warstwą śniegu, spać na pomarańczowych piaskach rozgrzanej od słońca Sahary, spacerować po gęstych i wiecznie zielonych plantacjach palm daktylowych, zobaczyć kozy wdrapujące się na słynne drzewa arganowe, a także zrelaksować się na piaszczystych, nadatlantyckich plażach. W Maroku warto również pozwolić sobie na „zgubienie się” w feskiej medinie, przyjąć zaproszenie od tubylca na prawdziwą marokańską zieloną herbatę z mięta i cukrem, odważyć się na zrobienie tatuażu z henny, a także wziąć udział w pokazach artystycznych. Wieczorne posiłki to w Maroku prawdziwa uczta dla podniebienia oraz najwspanialszy moment w ciągu dnia. Jest gwarno, wesoło, rodzinnie i bardzo muzycznie. Wszyscy się cieszą, śpiewają i delektują smakami potraw. Dla mnie całe Maroko jest niezwykłe, piękne i bardzo różnorodne!

2. GAMBIA, ŚWIĘTY LAS MAKASUTU

Uśmiechnięte wybrzeże Afryki i tym samym najmniejsze państwo tego kontynentu. Wbite jak szpilka w sąsiadujący z trzech stron Senegal, tętniące życiem dzięki rzece o tej samej nazwie – Gambii. Choć kraj ten jest niewielki, to zachwyca swą różnorodnością. Wystarczy udać się do Makasutu Cultural Forest, czyli do Świętego Lasu, który obejmuje aż pięć afrykańskich ekosystemów: sawannę, las galeriowy, mangrowce, las palmowy i bagna. Na brzegach rzeki można zobaczyć wylegujące się w słońcu krokodyle, w przybrzeżnych lasach i na łąkach zaobserwować wiele gatunków małp, a ponad drzewami dostrzec różnorodne ptactwo wodno-lądowe. Jest to również region zamieszkiwany przez plemię Mandinka, którego tradycje zostają przybliżone turystom podczas wędrówki po rezerwacie. Gambia to kraj, od którego warto zacząć poznawanie Afryki!

3. HISZPANIA, LANZAROTE

Jest w Hiszpanii takie niewielkie jeziorko o niesamowitym szmaragdowym kolorze. Znajduje się ono na jednej z Wysp Kanaryjskich – Lanzarote. Charco de los Clocos powstało podczas najdłuższych na wyspie erupcji wulkanicznych, które miały miejsce w XVIII wieku, a swój niezwykły kolor zawdzięcza żyjącemu w jeziorze fitoplanktonowi. Oprócz niesamowitych widoków na naturalną lagunę i spektakl rozwścieczonych, morskich fal rozbijających się o czarne klify, na niewielkiej bazaltowej plaży można znaleźć słynne, lanzarotańskie minerały, czyli oliwiny. Warto czym prędzej się tam wybrać, ponieważ jeziorko prawdopodobnie za kilka lat przestanie istnieć!

4. NORWEGIA, OSLO

Moja miłość do krajów skandynawskich zaczęła się od weekendowego pobytu w Oslo. To miasto potrafi zachwycić! Nic w tym dziwnego, ponieważ stolica Norwegii obfituje w wiele atrakcji turystycznych, takich jak: Opera w Oslo – kształtem przypominająca lodowiec, główna ulica miasta Karl Johans Gate – najsłynniejsza w stolicy Norwegii, która ciągnie się od Dworca Kolejowego aż po Zamek Królewski, a także liczne muzea – Muzeum Kon-Tiki, Muzeum Łodzi Wikingów, Muzeum Narciarstwa z Wieżą Skoczni w Holmenkollen, Muzeum Ekspedycji Polarnych Fram, czy Muzeum Muncha. Mnie jednak (oprócz Muzeum Kon-Tiki), najbardziej przypadł do gustu Park Gustava Vigelanda ze słynnymi kontrowersyjnymi posągami, które często wywołują skrajne emocje.

5. DANIA, KOPENHAGA

Moim drugim ulubionym państwem w Skandynawii jest Dania, którą odwiedziłam przy okazji tegorocznych urodzin. Jestem zafascynowana wikingami, dlatego moim głównym celem było zwiedzenie Muzeum Narodowego w Kopenhadze z największą na świecie wystawą przedstawiającą czasy, w których żyli. Jeżeli jednak nie jesteście fanami skandynawskich wojowników, to serdecznie polecam wam spacer po centrum Kopenhagi, rozpoczynający się od słynnego deptaka Strøget, który ciągnie się od Rådhuspladsen, aż do stacji metra Kongens Nytorv, a następnie przejście przez Nyhavn – najbardziej romantyczny zakątek miasta – i dalej do słynnego posągu Małej Syrenki. Kopenhaga to idealne miejsce na spędzenie ciekawego weekendu!

6. ISLANDIA, ZŁOTY KRĄG

Pierwszym przystankiem jest Park Narodowy Thingvellir, jedno z najciekawszych miejsc na wyspie, ponieważ możemy tutaj na własne oczy zobaczyć, jak rozchodzą się dwie płyty tektoniczne (Euroazjatycka i Amerykańska). Następnym punktem jest Haukadalur, czyli obszar geotermalny ze słynnymi islandzkimi gejzerami. Warto zatrzymać się tutaj na wspaniały (i darmowy) spektakl gejzeru Strokkur, który równo co 10 minut wyrzuca słup wody na wysokość 30 m! Były płyty tektoniczne, największy na Islandii gejzer, a teraz pora na równie spektakularny i wyjątkowo malowniczy wodospad Gullfoss. Możemy go podziwiać z wielu platform widokowych, które zostały usytuowane wzdłuż urokliwej ścieżki wokół wodospadu. Ale to jeszcze nie koniec! Możemy też przespacerować się po wulkanie Grímsnes z przepięknym widokiem na jezioro Kerið. Te wszystkie cudowne atrakcje geoturystyczne jesteśmy w stanie zobaczyć w ciągu jednego dnia, wybierając się ze stolicy Islandii (Reykjaviku), na słynną wycieczkę „Złoty Krąg”! Jeżeli miałabym wolny weekend, nie wahałabym się ani chwili i spędziłabym ten czas w tak wyjątkowym miejscu, jakim jest Islandia. Te miejsca musisz zobaczyć!

7. GRUZJA, SWANETIA

Kiedy pada słowo „Gruzja”, pierwsze co przychodzi mi na myśl to wspaniałe krajobrazy wysokich szczytów Kaukazu, niesamowita gościnność mieszkańców tego niewielkiego państwa, a także biesiady do białego rana. I chyba większość podróżnych przywozi z Gruzji podobne wspomnienia. O odwiedzeniu tego kraju marzyłam od lat, ale dopiero w tym roku udało mi się do niego dotrzeć. Z ciężkim plecakiem na ramionach wyruszyłam z Batumi w stronę Swanetii, a każdego kolejnego dnia decydowałam, w którą stronę pójdę dalej. W końcu zwiedziłam większość głównych miast i słynnych regionów Gruzji, jednak najmilej wspominać będę tę oszałamiająco piękną Swanetię – z Mestią i Ushguli na czele. To właśnie tam spotkałam najmilszych ludzi na świecie, którzy zaprosili mnie w swe skromne progi i ugościli tak, jak najważniejszego członka rodziny, pokazując, co to jest gruzińska supra oraz jak szybko można upić się czaczą. Dzięki tym doświadczeniom, Gruzja na zawsze pozostanie w moim sercu!

8. GRECJA

Wyspy Greckie to ten region świata, który odwiedzam każdego roku od kilkunastu lat. Każde rodzinne wakacje spędzamy właśnie tam i sentyment do kraju, w którym tańczy się skoczne sirtaki i spożywa najwyższej jakości oliwki, pozostał. Nie wyobrażam sobie lata bez spędzenia przynajmniej dwóch tygodni na jednej ze słonecznych wysp. Szybko zaczyna się tęsknić za błękitnymi zatoczkami, szerokimi piaszczystymi plażami, za gorącym słońcem, ciepłym morzem bez fal, czy za widokiem swobodnie pasących się na stromych zboczach osiołków. Ale Grecja to nie tylko idealne miejsce na spędzenie rajskich wakacji pod palmą, ale również magiczna podróż do przeszłości – o bogach olimpijskich i wspaniałych herosach przypomina się tutaj na każdym kroku.

9. PORTORYKO, PN EL YUNQUE

Karaiby – raj na ziemi! Najpiękniejsze plaże i wyspy świata z niesamowitą bioróżnorodnością gatunkową. Ciepłe morze, białe, długie i szerokie plaże oraz drink z palemką w dłoni – to prawdopodobnie wymarzone wakacje każdego z nas. Jedną z moich ulubionych wysp Karaibów jest Puerto Rico – ze wspaniałym Parkiem Narodowym El Yunque, obejmującym wilgotne lasy równikowe, które tym samym są jedynymi lasami tropikalnymi w granicach USA. Park obejmuje też liczne wodospady, tysiące gatunków roślin oraz las mglisty. Jest to zdecydowanie najpiękniejsze miejsce na Portoryko!

10. JAPONIA, OKINAWA

Do tego kraju mam największy sentyment, ponieważ spędziłam tutaj najpiękniejszy i najradośniejszy okres swojego dzieciństwa. Mieszkałam na Okinawie, gdzie uczęszczałam do szkoły podstawowej i trenowałam karate. Tutaj również rozpoczęłam swoją przygodę z muzyką! Okinawa to dla mnie taka nie Japonia w Japonii, ponieważ kiedyś wyspa ta należała do osobnego królestwa, a jej mieszkańcy posiadali swój odrębny język i tradycje. Dziś leży ona w granicach Kraju Kwitnącej Wiśni, jednak dalej da się odczuć tę niesamowitą odrębność kulturową i mentalną. Wystarczy popatrzeć na tradycyjne stroje, posłuchać okinawskiej muzyki czy przysiąść do stołu z Okinawczykami, którzy jedzą „wszystko”, a to „wszystko” chętnie popijają alkoholem z zakonserwowanym wężem w środku!

Zdjęcia wykorzystane w artykule pochodzą z prywatnego archiwum Diany Demi Marszewskiej.

Menu: