Inspiracje czerpię z każdej chwili

- Cook & go, Program kulinarny WszechSmaki TV, Wywiad

Jakie geny można odziedziczyć po pradziadku, gdzie znaleźć inspiracje do tworzenia pięknych rzeczy i w czym sztuka przewyższa politykę? Przeczytajcie wywiad z Natashą Pavluchenko, pochodzącą z Białorusi projektantką mody o polsko-ukraińskich korzeniach.

W tym roku obchodzisz jubileusz 10-lecia swojej firmy i pobytu w naszym kraju. Co skłoniło Cię, aby zostać w Polsce na stałe i dlaczego akurat w Bielsku-Białej?

Odpowiedź na to pytanie jest bardzo krótka: moja rodzina.

Urodziłaś się na Białorusi, ale w Twoich żyłach płynie polsko-ukraińska krew. Powiedziałaś nam, że czujesz się po prostu Europejką. Co oznacza dla Ciebie to pojęcie w obecnej sytuacji gospodarczo-polityczno-kulturowej?

Sytuacja polityczna nie jest dla mnie istotna. Kultura była i będzie, tak jak sztuka, emocje, relacje. Sztuka zawsze była ponad wszystkim. My, artyści mamy swój świat, który jest niezależny. Życzę wszystkim politykom tego, aby mogli na chwilę poczuć to, co my czujemy tworząc…

[slideshow_deploy id=”5071″]

Tak naprawdę Polacy niewiele wiedzą o Białorusi. Czy mogłabyś opowiedzieć nam coś o tamtejszych rejonach? Co warto zobaczyć, w czym zasmakować?

Białoruś jest krajem mojego dzieciństwa. Czuję ogromny sentyment do moich rodzinnych stron, kultury, ludzi. Najbardziej cenne są dla mnie relacje. Białorusini są bardzo tolerancyjni, gościnni, honorowi i kreatywni. Tam mam prawdziwych przyjaciół.

Czy pamiętasz zapach swojego rodzinnego domu? Co najczęściej gotowała Twoja mama, babcia?

To są najcenniejsze chwile i wspomnienia. Babcia – Maria Popławska, miała dobrą rękę do gotowania. Jej dom zawsze był pełen zapachów. Pamiętam słoneczne poranki i racuchy z jabłkami na śniadanie. Babcia była zawsze królową świąt. Bardzo dbała o tradycje polskie, co było ciekawostką na Białorusi. Zawsze była wierna swoim polskim korzeniom.

Zanim przeprowadziłaś się do Polski, sporo podróżowałaś i mieszkałaś w różnych regionach świata. Kuchnią jakiego kraju/regionu inspirujesz się najczęściej i dlaczego właśnie nią?

Włochami, a dokładnie Kalabrią. To jest moje miejsce na ziemi. Wracam tam zawsze pełna dobrych emocji. Tamtejsza kuchnia jest wspaniała, prawdziwa, bez udziwnień. Pomarańcze i brzoskwinie prosto z drzewa, owoce morza prosto z Morza Śródziemnego, pomidory, zapach oregano… I oczywiście wielka miłość kalabryjczyków do gotowania! Kalabria ma również swój znany na świecie deser – lody tartuffo.

A czym inspirujesz się, projektując kolejne kolekcje? Czy one również nawiązują do estetyki odwiedzanych przez Ciebie miejsc?

Inspiracje czerpię z każdej chwili… Mogą być to wydarzenia w życiu, może być styl przypadkowo spotkanej na ulicy kobiety, wielokulturowość i przede wszystkim – muzyka.

inspiracje

W kwestiach projektowania ubrań stawiasz na perfekcyjne wykonanie. A jaka jesteś w kuchni, jak podchodzisz do sztuki gotowania?

Sztuką w gotowaniu jest dla mnie znalezienie inspiracji i chęci… Albo zrobienie dania, jak się mówi, “z niczego”. Często inspiruje mnie donica pełna ziół, do których dobieram właściwe mięso lub rybę. Uwielbiam robić zakupy na targu, najlepiej we Włoszech lub w Cannes. Pamiętam rodzinne wakacje, kiedy codziennie rano chodziłam z koszykiem na słynny targ w Cannes, gotowanie wtedy sprawiało mi niesamowitą przyjemność!

Do zostania projektantką mody zainspirował Cię Twój pradziadek, który szył mundury dla polskiej armii. A dzięki komu pokochałaś gotowanie?

Tak, pradziadek dał mi geny, które przeważyły wszystkie inne pasje. A gotowanie pokochałam dzięki mojej ukochanej babci Marii..

Pasją do gotowania zaraziłaś również swoje dzieci. Które dania należą do ich ulubionych, czy masz w nich małych podkuchennych? 🙂

W moim domu często goszczą koleżanki mojej córki. Wtedy serwuję ogromne ilości naleśników –  to jest moje danie, które kochają wszyscy. Masza, moja córka, uwielbia gotować, nierzadko robi dla mnie dania, które mnie zaskakują. Jest świetna w przyrządzaniu krewetek. Samodzielnie wymyśla potrawy i umiejętnie dekoruje talerz. Masza ma talent i jest w tym bardzo twórcza. Ostatnio upiekła ciastka dla… własnego konia:)

[slideshow_deploy id=”5076″]

Jak myślisz, zostaniesz w Polsce jeszcze na dłużej? A może już ciągnie Cię gdzieś dalej?

Lubię Polskę, na pewno jest to kraj, gdzie już na zawsze będzie mój dom. Pierwszy, własny. Następny przystanek to Rzym.

Czego możemy Ci życzyć?

Szczęścia dla moich dzieci i dużo siły dla mnie.

Menu: