Znają je kuchnie całego świata, choć największą popularnością cieszą się w Europie. Z bogactwa przepisów na zupy słynie zwłaszcza polska kuchnia – wiedzieliście, że w naszym kraju gotuje się ich ponad 300? Nic zatem dziwnego, że według statystyk rocznie spożywamy ich najwięcej spośród wszystkich nacji. Nucąc pod nosem „jutro znowu będzie pomidorowa…”, bierzemy łyżki w dłoń i ruszamy w podróż dookoła świata, by poznać smaki zup w innych krajach.

Nadstaw ucha

Znana od wieków, gościła zarówno na stołach ludzi ubogich, jak i na carskim dworze. Ucha, tradycyjna rosyjska zupa rybna, ma zapewne tyle odmian, ilu w ojczyźnie Tołstoja kucharzy. W wersji „na bogato” gotowana jest z różnych gatunków ryb słodkowodnych, najlepiej szlachetnych, a czasem nawet z dodatkiem raków. Przygotowuje się ją w dwóch etapach – najpierw powstaje wywar z ryb i warzyw, a następnie do przecedzonego bulionu dorzuca się filety innych ryb. Bogata w smaku, gęsta zupa najczęściej podawana jest z ziemniakami i plasterkiem cytryny.

ucha

Afrykańskie smaki

Kulinarny szlak prowadzi nas do Afryki. Na marokańskich stołach rządzi harira, jedzona głównie w trakcie Ramadanu, by przywrócić siły po całym dniu postu. Jej podstawowymi składnikami jest baranina oraz rośliny strączkowe: ciecierzyca, soczewica, groch i bób. Dodaje się do niej również warzywa i rozgrzewające przyprawy, takie jak imbir czy kolendra. Z łatwością możecie przyrządzić ją w domu, także w wersji wege! Marokańskie smaki zainspirowały również Mateusza Czekierdę, który już wkrótce zaprosi Was na zupę z jagnięciną i czanieckimi gwiadkami. Wypatrujcie przepisu!

harira

Nieco dalej na południe, w Nigerii, znajdziemy zupę ogbono, gotowaną z dodatkiem nasion afrykańskiego mango, znanych ze swoich leczniczych właściwości. Zupa powstaje z różnego rodzaju mięs i ryb z dodatkiem warzyw, a ziarna mango, zwane właśnie ogbono, nadają jej zawiesistą konsystencję, tworząc sycące i bogate w smaku danie. Jak wiele afrykańskich zup, podaje się ją z fufu, czyli kulką ciasta przygotowanego z roślin skrobiowych (np. manioku, plantanów lub ziemniaków).

ogbono

Nowofundlandzkie dough-boys

Liczne wpływy francuskie, zwłaszcza w okolicach Quebecu, przywiodły do Kanady pyszną grochówkę. Podobno jadał ją pierwszy kolonizator Kanady, francuski podróżnik Samuel de Champlain. Wcale nas to nie dziwi – pożywna i rozgrzewająca zupa to doskonały posiłek na długie wyprawy. Według tradycyjnego przepisu przekazywanego z pokolenia na pokolenie od ponad 400 lat, gotuje się ją z żółtego łuskanego grochu z wieprzowiną i ziołami. Na Nowej Fundlandii podawana jest z kluseczkami zwanymi przez wyspiarzy dough-boys.

groch

Miska miso

Choć do Japonii przywędrowała z Chin, to właśnie w Kraju Kwitnącej Wiśni zajęła ważne miejsce w tradycji i przybrała znaną dziś na całym świecie formę. Zupa miso-shiru gotowana jest na bazie bulionu z suszonych płatów tuńczyka, tzw. dashi, z pastą miso produkowaną z fermentowanej soi. Pozostałe składniki zależą od regionu, pory roku i upodobań gotującego, ale zazwyczaj są to warzywa i ryby, czasem również grzyby i wodorosty. Niektórzy twierdzą, że bogata w składniki odżywcze i antyoksydanty zupa to japoński sposób na długowieczność, więc może warto wprowadzić ją do menu? Potrzebne do jej przyrządzenia produkty bez trudu znajdziecie w polskich sklepach. Sprawdźcie również przepis na japoński ramen à la Czanieckie.

miso

 

Menu: